„Arafta” wraca z 2. sezonem. Turecki hit jednocześnie na YouTube i platformach streamingowych

arafta

„Arafta” rozpoczyna drugi sezon w nietypowy sposób. Turecki dramat z İlsu Demirci i Eminem Günençem jest udostępniany równocześnie na ośmiu oficjalnych kanałach YouTube w różnych językach oraz w płatnych serwisach streamingowych. Twórcy rezygnują z okresów wyłączności i sprawdzają, czy darmowa dystrybucja może współistnieć ze sprzedażą serialu platformom OTT.


Tureckie seriale od lat cieszą się ogromną popularnością poza granicami kraju, ale producenci „Arafta” zdecydowali się pójść o krok dalej. Drugi sezon otrzymał model międzynarodowej dystrybucji, który znacząco różni się od tradycyjnego sposobu sprzedawania tureckich produkcji.

Nowe odcinki trafiają tego samego dnia na YouTube i do wybranych serwisów streamingowych. Widz może więc zdecydować, gdzie chce oglądać historię Mercan i Ateşa.

2. sezon „Arafta” dostępny w ośmiu wersjach na YouTube

Jednym z filarów międzynarodowego sukcesu „Arafta” pozostaje YouTube.

Serial posiada osiem oficjalnych kanałów prowadzonych w różnych językach, które zgromadziły łącznie około 3,3 mln subskrybentów i ponad 1,4 mld wyświetleń.

Popularność utrzymuje się również po rozpoczęciu drugiego sezonu. Pełne oficjalne wersje pierwszego odcinka nowej serii przekroczyły łącznie 11 mln wyświetleń.

Producenci nie zamierzają więc rezygnować z ogromnej widowni zbudowanej w otwartym internecie na rzecz wyłączności dla jednej platformy.

Prime Video, Vidio i IVI równolegle z YouTube

Drugi sezon jest jednocześnie dystrybuowany poprzez lokalne platformy OTT.

W Indiach „Arafta” trafiła na Prime Video, w Indonezji dostępna jest poprzez Vidio, natomiast w Rosji za dystrybucję odpowiada IVI.

Co istotne, pomiędzy YouTube a płatnymi platformami nie zastosowano okresów wyłączności.

Widzowie na poszczególnych rynkach mogą więc tego samego dnia zdecydować, czy obejrzą serial bezpłatnie poprzez oficjalny kanał na YouTube, czy skorzystają z lokalnej platformy streamingowej.

„Arafta” trafiła już do ponad 25 krajów

Eksperyment nie rozpoczyna się od produkcji, która dopiero próbuje zdobyć międzynarodową widownię.

Pierwszy sezon „Arafta” został sprzedany do ponad 25 krajów. Druga odsłona, poza Indiami, Indonezją i krajami WNP, została już zakupiona również m.in. przez nadawców z Łotwy, Maroka i Rumunii.

Według dystrybutora pierwszy sezon należał na tych rynkach do najbardziej udanych zakupionych przez lokalne stacje produkcji.

Jednocześnie serial przez cały ten czas pozostawał szeroko dostępny na YouTube.

To właśnie ten wynik skłonił producentów do zakwestionowania jednego z tradycyjnych założeń rynku telewizyjnego.

Czy darmowy YouTube naprawdę przeszkadza streamingowi?

Przez lata jednym z podstawowych elementów sprzedaży seriali była wyłączność. Jeśli platforma kupowała prawa do produkcji, szeroka darmowa dostępność tego samego materiału mogła być postrzegana jako konkurencja.

GoQuest Media chce sprawdzić zupełnie inny model.

Przykład „Arafta” ma sugerować, że darmowa globalna dystrybucja może nie tylko współistnieć ze sprzedażą praw, ale wręcz zwiększać rozpoznawalność produkcji i napędzać zainteresowanie nią na kolejnych rynkach.

Vivek Lath, dyrektor zarządzający GoQuest Media, zwrócił uwagę, że firma chce zakwestionować przekonanie, iż własność intelektualna musi być dostępna na wyłączność, aby zachować swoją wartość.

Zamiast ustalonego schematu „najpierw jedna platforma, później kolejne kanały” firma zamierza eksperymentować z równoległymi sposobami docierania do publiczności.

İlsu Demirci i Emin Günenç wracają

W drugim sezonie ponownie zobaczymy głównych bohaterów produkcji.

İlsu Demirci powraca jako Mercan, natomiast Emin Günenç ponownie wciela się w Ateşa.

Kontynuacja ma jednocześnie rozbudować przedstawiony wcześniej świat. Do historii wprowadzone zostaną nowe postacie i konflikty, a większą rolę mają odgrywać indywidualne wątki poszczególnych bohaterów.

Za produkcję odpowiadają GoQuest Media i Rains Pictures.

„Arafta” może przetestować przyszłość dystrybucji tureckich seriali

Wyniki drugiego sezonu mogą być interesujące nie tylko dla producentów „Arafta”.

Jeśli okaże się, że miliardy wyświetleń na YouTube nie zmniejszają zainteresowania zakupem praw przez stacje i platformy, podobny model mogą zacząć wykorzystywać kolejne tureckie produkcje.

Dla producentów oznaczałoby to możliwość jednoczesnego budowania ogromnej globalnej publiczności oraz zarabiania na tradycyjnej sprzedaży praw.

Dla widzów korzyść jest jeszcze prostsza – zamiast zastanawiać się, która platforma otrzymała wyłączność na ich ulubiony serial, mogą wybrać sposób oglądania najbardziej odpowiadający ich potrzebom.

„Arafta” staje się więc nie tylko kolejnym eksportowym sukcesem tureckiej telewizji, ale również testem nowego modelu dystrybucji seriali na światowym rynku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *