Targi MIPCOM oficjalnie ruszyły pełną parą, a wśród imponującej listy prezentowanych tureckich produkcji znalazł się serial „Arafta”.
Powstały ze współpracy między GoQuest Media (znanego ostatnio z hitowego serialu „Kuma”) a Rain Pictures – wytwórnią stojącą za wieloma ulubionymi przez widzów tureckimi miniserialami – projekt zapowiada się na natychmiastowy sukces. Serial będzie liczyć 100 odcinków po 60 minut każdy.
Odbył się już ekskluzywny pokaz „Arafta” i – jak mówią – ten serial ma wszystko: od motywu wrogowie, którzy stają się kochankami, przez małżeństwo z rozsądku, po zachwycającą kinematografię i gorącą chemię między głównymi bohaterami. Naprawdę – aż kipiała z ekranu.
Osadzone na tle malowniczych krajobrazów Turcji, „Arafta” opowiada historię miłości zrodzonej w ogniu zemsty.
Ateş, mężczyzna dręczony bliznami z dzieciństwa i pochłonięty gniewem, powraca, by zniszczyć rodzinę, która przed laty zrujnowała jego życie. Jego bronią nie jest miecz, lecz małżeństwo – 187 dni z Mercan, córką swojego wroga.
Mercan, już zaręczona z Nezirem, zostaje wciągnięta w walkę, której nigdy nie chciała. Ateş wiąże ją ze sobą, wierząc, że jest kluczem do jego zemsty. Jednak kobieta, którą zamierzał zniszczyć, staje się tą, która może go zgubić. A w cieniu czai się Aslı – kierowana zazdrością, wykorzystująca każdą okazję, by ich rozdzielić.
Zawieszony między zbawieniem miłości a okrucieństwem losu, „Arafta” to saga o namiętności i zemście, w której każdy wybór może zamienić ogień w popiół.


